BLOGBLOG

Pszczoła jest kobietą

miód pszczeli

Choć dziś wydaje się nam oczywiste, że ulem rządzą kobiety pod wodzą królowej, odkrywanie tajemnic tych pracowitych owadów zajęło badaczom długie lata.

Otrząsnęły się już pszczoły z zimowego bezwładu, a królowa od pierwszych zaraz dni kwietnia wzięła się do znoszenia jaj. Robotnice obleciały jaskry, pierwiosnki, śnieżyczki, fiołki i zbadały wierzby oraz krzaki leszczyny. W miarę jak wiosna obejmuje władanie nad światem, strychy i piwnice ula zapełniają się miodem i pyłkiem kwiatowym, czyli pierzgą, a codziennie rodzą się tysiące pszczół. (…) Królowa jest jego matką i jedyną wyobrazicielką miłości, której byt swój zawdzięcza. Położyła jego podwaliny w dniach niebezpieczeństwa i nędzy, zaludniała go własnym wysiłkiem, a wszystko, co się tutaj roi, robotnice, trutnie, liszki, poczwarki, młode księżniczki, (…) wszystko to wyszło z jej własnego łona.

Ten barwny opis toczącego się w ulu życia to dzieło Maurice’a Maeterlincka, belgijskiego dramaturga, laureata literackiego Nobla, a jednocześnie wielkiego miłośnika pszczół. Wyraz swojej pasji dał w książce „Życie pszczół”, w której przekonać się możemy, że to, co dziś wydaje się nam oczywiste, przez długie lata wcale tak oczywiste nie było. I na przykład jeszcze kilka wieków temu sądzono, że ulem wcale nie rządzi królowa, a… król.

Tajemnice ula pod mikroskopem

królowa pszczół

Jak pisze Maeterlinck, prawdziwa historia pszczoły rozpoczyna się w wieku XVII, wraz z odkryciami słynnego holenderskiego uczonego, Jana Swammerdama. Dzięki użyciu mikroskopu to właśnie on ostatecznie potwierdził, że uważany dotąd za króla owad jest w istocie królową. Tym samym rzucił nowe, niespodziewane światło na całokształt życia społecznego ula, otwierając drzwi dla kolejnych badaczy.

Ci potwierdzali odkrycie Swammerdama, po kolei dodając coś od siebie. René Antoine Ferchault de Réaumur (znany też ze stworzenia własnej skali termometrycznej) częściowo rozwiązał problem rządów królowej, zajmował się też zjawiskiem misternej architektury ula i zapisał się w historii jako pierwszy przyrodnik, który opisał życie społeczne pszczół. Wpadł też na pomysł tzw. uli obserwacyjnych, choć w literaturze częściej jako ich protoplastę wskazuje się Franciszka Hubera, niewidomego, ale niestrudzonego badacza życia pszczół, na którego koncie znalazło się wiele cennych pszczelich obserwacji. Co jednak ciekawe, odkrycie dzieworództwa u pszczelej królowej zawdzięczamy nie zagranicznym badaczom, a Polakowi, ks. Janowi Dzierżonowi.

Pierwsza i ostatnia pszczela obywatelka

Jak zwraca uwagę Maeterlinck, choć tytuł królowej zwykle kojarzymy z różnego rodzaju zaszczytami, życie władczyni ula wcale nie jest usłane różami.

Nie wydaje rozkazów i nie stanowi praw, przeciwnie – musi słuchać praw i podlegać im jak każda z robotnic, jak ostatnia z obywatelek –

czytamy w „Życiu pszczół”, gdzie znajdziemy też barwny opis kresu jej życia.

Ciężkie i spasłe trutnie wychodzą z obszernych komórek, łażą po plastrach, tłok w przeludnionym ulu staje się tak wielki, że setki spóźnionych robotnic wracając wieczorem z połowy soku kwietnego, nie mogą docisnąć się do wnętrza i muszą z konieczności spędzić noc u progu, gdzie je nieraz dziesiątkuje chłód poranka. Niepokój ogarnia cały lud, a stara królowa miota się, czując nadejście nieznanego losu. Dopełniła ona wiernie i w skupieniu swych rodzicielskich obowiązków, a teraz, zamiast nagrody, czeka ją smutek i kolejna ofiara. Siła niezwyciężona zagraża jej spokojowi i niebawem z nakazu tej siły będzie musiała iść precz z państwa, którym rządzi tak doskonale. A jest to przecież jej własne dzieło, to ona sama.

Walka o pszczeli tron

Miód nie jest jedyny pszczelim produktem. Oprócz miodu te pożyteczne owady wytwarzają jeszcze pierzgę, wosk, mleczko pszczele, by wymienić tylko kilka z nich.

Skąd tak dramatyczny opis? Głównym obowiązkiem pszczelej królowej jest składanie jaj. I to wielu. W ciągu zaledwie jednego dnia jest ona w stanie złożyć ich nawet 1,5 tysiąca, a z nich, w zależności od tego czy są zapłodnione czy nie, rodzą się później robotnice i królowe lub trutnie. Niestety, jako że królowa unasiennia się tylko raz w życiu, kiedy kończą się jej zmagazynowane w specjalnym zbiorniczku plemniki, trzeba ją wymienić na nową. Wtedy, zwykle po ok. 3 latach, kończy się jej życie, a wymieniana jest przez same pszczoły lub pszczelarza.

Z ustanowieniem nowej królowej wiąże się też kolejna, niepozbawiona dramaturgii historia. Ponieważ królowa musi być silna, pszczoły często wychowują więcej niż jedną następczynię. A jako że władczyni może być tylko jedna, by zyskać ten tytuł kandydatki zmuszone są zwalczyć swoją konkurencję. Czyli po prostu… pozbawić ją życia.

Pracowite robotnice i leniwe trutnie

Ciężkie życie ma jednak nie tylko królowa i jej potencjalne następczynie. W końcu nie bez przyczyny pozostałe damy w ulu zyskały miano robotnic. Lista ich obowiązków jest wyjątkowo długa, począwszy od zbierania pyłku i nektaru z kwiatów oraz produkcję miodu i wosku, przez karmienie i opiekę nad larwami, po budowę plastrów, ich czyszczenie, wentylowanie ula, a także stanie na jego straży. Po wypełnieniu wszystkich tych zadań robotnice umierają, a długość ich życia latem to niecałe 40 dni.

Co z męską reprezentacją ula? Cóż, powiedzieć, że ich grafik nie jest napięty, to jak nie powiedzieć nic. Jedynym zadaniem trutni jest unasiennienie królowej w czasie jej lotu godowego, poza tym ich życie to w zasadzie wegetacja. Nie muszą zbierać pyłku, dbać o młode, zajmować się produkcją miodu, ani nawet bronić ula. Nic więc chyba dziwnego, że na zimę pszczoły wypędzają je z ula. A że truteń z zimnem sobie nie radzi, ostatecznie umiera po około 50 dniach życia.

Przywróćmy miód naszej kuchni

Czy jednak dziś ciężką pracę pszczół doceniamy? Różnie z tym bywa, najczęściej jednak najbardziej znany nam efekt ich pracy, miód, traktujemy jako jeden z oczywistych produktów na sklepowych półkach. Do słodzenia używamy cukru, słodzików, ksylitolu, erytrytolu i innych wynalazków, o miodzie często po prostu zapominając. Niesłusznie. Bo to produkt ważny nie tylko ze względu na wysiłek milionów pracowitych pszczół, ale i ze względu na jego wyjątkowe właściwości dla naszego zdrowia.

0 komentarzy
    zostaw komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *